piątek, 24 stycznia 2020

2020

2020 Rok jest Rokiem: 100-rocznicą urodzin Świętego Wielkiego Jana Pawła II, Honorowego Członka Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce, 100-leciem założenia po zmianach strukturalnych Dzielnicy Pomorskiej Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce, 110-rocznicą powstania harcerstwa polskiego przez sokołów druha Andrzeja Małkowskiego i druhnę Olgę Drahonowską-Małkowską, 60-leciem śmierci sokoła druha Generała Józefa Hallera, 50-leciem śmierci druha Generała Władysława Andersa, członka Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, 95-rocznicą śmierci malarza Jana Styki, 100-rocznicą Bitwy Warszawskiej, 160-rocznicą urodzin sokoła druha Jana Kasprowicza, poety i dramatopisarza młodopolskiego, krytyka literackiego i teatralnego, prekursora katastrofizmu, autor m. in. Księgi ubogich, cyklu sonetów Z chałupy, Krzak dzikiej róży, hymnów Ginącemu światu, Salve Regina, 400-rocznicą śmierci Hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Uchwałą Sejmu ustanowiono także rok 2020 Rokiem Hetmana Stanisława Żółkiewskiego, jednego z najwybitniejszych wodzów w dziejach oręża polskiego.


Pomnik Druha Franciszka Marduły w Zakopanem
W Zakopanem w 2019 r. Towarzystwo Gimnastyczne  „Sokół”, obchodziło 125-lecie Gniazda, została opublikowana drukiem pamiątkowa książka pt.: Anna Karpiel – Semberecka (oprac.), Zakopiański „Sokół” dawniej i dziś, Zakopane 2019, ss. 80. Polecam tą książkę, w której m. in. historia i teraźniejszość działalności oraz zapis z odsłonięcia pomnika zasłużonego działacza „Sokoła” Franciszka Marduły. Warto przeczytać o aktywnym udziale i działalności w zakopiańskim „Sokole” druha hr. Władysława Zamoyskiego (1853-1924) dzięki, któremu mamy w naszych polskich granicach MORSKIE OKO. Ponadto warto poczytać o sokole druhu Wenantym Piaseckim (1832-1909) , lekarzu, pionierze polskiego wychowania fizycznego, nauczycielu gimnastyki w „Sokole” lwowskim i zakopiańskim, który był pierwszym prezesem TG „Sokół” w Zakopanem. Książka zawiera historię budowy budynku Sokolni. Jest tez wykaz darczyńców budowy pomnika druha Franciszka Marduły. Bydgoszcz, dnia 23.03.2020 r. (alb).


Nowa książka o Antonim Durskim herbu Trzaska

Antoni Maciej Durski herbu Trzaska (1854-1908), ur. w Zbarażu, w rodzinie polsko – niemieckiej, syn szlachcica Antoniego i Augustyny z Orthnerów.  Polecam kolejną nową książkę dotyczącą liderów Sokolstwa Polskiego. Pani Marzena Jaworska, opublikowała biografię wybitnego sokoła druha Antoniego Durskiego naczelnika i generała sokolstwa. Antoni Durski był pionierem polskiej szkoły gimnastycznej, twórcą jej polskiej terminologii, współtwórcą programu i systemu sokolego. Autorka zaprezentowała krótki zarys historii sokolstwa od początku powstania i co ważne pomieściła okres konspiracji sokolstwa w latach 1939-1988, czas poniewierki i przelania morza krwi sokolej, który jest przez fałszerzy historii Sokolstwa Polskiego przemilczany i pomijany. W latach 1872–1873 odbył jednoroczną służbę wojskową, mianowany na stopień oficerski porucznika. W 1881 roku zawiązuje na wzór czeski pierwsze grono nauczycielskie. Pracował jako nauczyciel gimnastyki, jednocześnie prowadził zajęcia metodyczne dla nauczycieli gimnastyki, szkolił młodzież, organizował zloty gimnastyczne, które są podstawa sokolstwa. W 1875 mianowany naczelnikiem lwowskiego „Sokoła”. W Lwowie latach 1883-84 był członkiem komitetu budowy budynku Sokolni. Od samego początku wydawania w 1886 r., członek komitetu redakcyjnego „Przewodnika Gimnastycznego „Sokół”.  Działał w zorganizowanej przez sokołów pierwszej Ochotniczej Straży Ogniowej. Zmarł w 1908 r., pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, po śmierci druha Antoniego Durskiego uchwalono postawienie mu na grobie pomnika(foto w zał. z Wikipedii), umieszczono inskrypcję: „Antoniemu Durskiemu, naczelnikowi związkowemu - Sokolstwo polskie”. Oprócz gimnastyki był liderem szkoły szermierczej, opublikował w 1879 r. „Szkołę  szermierki siecznej. Warto dodać, że w 1898 r. opublikował „Gimnastykę dziewcząt i kobiet. Ćwiczenia na przyrządach. Na koniec dodam, że palił fajkę, która była w kształcie hantli gimnastycznej, a cybuch ukryty był w jednym z ciężarków. Książka, bardzo udana, starannie wydana, oprócz opisów pomieszczono bardzo dużo ciekawych pamiątek ikonograficznych i zdjęć. Gratuluję autorce i wydawcy książki. Zob. bliżej, Marzena Jaworska, Antoni Durski, kolekcja pamiątek ze zbiorów Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, Warszawa 2020, ss. 80. Bydgoszcz dn. 24.03.2020 r. Andrzej Bogucki.


Krzysztof Penderecki wnuk Sokoła
W niedzielę 29.03.2020 r. nad ranem odszedł jeden z najwybitniejszych na świecie współczesnych kompozytorów. Krzysztof Penderecki miał 86 lat, wybitny artysta, wielki człowiek. Jego spuścizna składa się z bardzo wielu dzieł różnych gatunków, opery, oratoria, utwory symfoniczne, kameralne. W naszej pamięci pozostanie nie tylko jako wybitny twórca, także jako osoba bardzo serdeczna, niezwykle ciepła, towarzyska, otwarta na ludzi. Krzysztof Eugeniusz Penderecki, ur. 23.11.1933 w Dębicy, zm. 29.03.2020 w Krakowie, światowej sławy kompozytor, dyrygent, pedagog muzyczny, profesor i rektor Akademii Muzycznej w Krakowie. Był synem adwokata Tadeusza Pendereckiego i Zofii z domu Berger. Po babce ze strony ojca, Stefanii Szylkiewicz, miał pochodzenie ormiańskie, natomiast ze strony matki – niemieckie. Wywodził się z rodziny o tradycjach artystycznych, muzykami byli m.in. jego ojciec, a także dziadek, Robert Berger. Dziadek Robert Berger był nauczycielem oraz bankierem, działał społecznie jako członek i działacz sokoli w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w Dębicy. Podczas prezesury gniazda prof. Stanisława Wiśniewskiego, druh i dyrektor banku pełnił funkcję I. wiceprezesa. Zob. bliżej: Wiadomości Sokole, nr 15, Tarnów 29.09.1926 r. Rok II, Gniazdo w Dębicy Okręgu III. Dzielnicy krakowskiej ZTG „Sokół” w Polsce. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, założono w Dębicy w 1894 r. należące do III okręgu sokolego w Rzeszowie. Powyżej podano prawidłową nazwę, która występuje w źródłach - Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w Dębicy, a nie jak podają autorzy sagi rodzinnej dot. Pendereckich, „Towarzystwa Strzeleckiego „Sokół”, s. 14, który to błąd jest powielany dalej przez różne portale. Warto zaznaczyć zapisaną informacje historyczną, na portalu Towarzystwa Gimnastyczne „Sokół” w Dębicy, okazałą Sokolnię czyli budynek „Sokoła” udało się wybudować, dzięki staraniom jego kolejnego prezesa, profesora dębickiego Gimnazjum im. Franciszka Józefa, Stanisława Wojciechowskiego. Budynek wzniesiono na gruntach, podarowanych na ten cel przez rodzinę Raczyńskich, przez hrabiego Andrzeja Raczyńskiego, oraz finansowej fundacji Kazimierza Wilusza, dębickiego notariusza, właściciela kopalni ropy w Krośnie i Jaśle, rafinerii ropy naftowej w Gorlicach. Sokolnia posiadała obszerną salę gimnastyczną, bufet, park, boiska do różnych gier i ćwiczeń sokolich, kręgielnię i korty tenisowe.  Krzysztof Penderecki podczas koncertu w kościele w Dębicy podczas wielkiej gali w 2000 r. wspomniał, że występował już w 1947 albo w 1948 roku w sali budynku „Sokoła”, jak zapisano w Dzienniku Polskim 11.12.2000 r. Wówczas grał na skrzypcach. „Nie pamiętam dokładnie, co wykonywałem, jednak przypominam sobie, że mój występ nazwany został gwoździem programu - powiedział po koncercie Krzysztof Penderecki”. Rodzina mamy ze strony dziadka jest pochodzenia niemieckiego. Przodek kompozytora ze strony matki, Anton Berger, był Niemcem, ożenił się z baronową Eleonorą Winkler. Mieli dwóch synów, jednym z nich był ojciec dziadka Krzysztofa Pendereckiego, Jan, który urodził się we Wrocławiu w 1810 r. Tam ukończył szkołę ogrodniczą. Znalazł pracę u hrabiego Raczyńskiego w Zawadzie koło Dębicy. Zalesiał jego włości. Ożenił się z Józefą z Hahnów, która też była Niemką, mieli ośmioro dzieci. Rodzina babci Józefy z Hahnów była całkowicie spolonizowana. Pradziadka Jana, leśnika ściągnięto z Niemiec do majątku hrabiego Raczyńskiego. Wokół Dębicy i Mielca do drugiej wojny światowej istniały kolonie niemieckie. Dziadek Jan Berger został nadleśniczym w dobrach hrabiego Raczyńskiego. - Mam więc bardzo mocne korzenie niemieckie, choć rodzina stała się potem bardzo spolszczona – mówił Krzysztof Penderecki w wywiadzie z Magdaleną Talik dla wroclaw.pl. Ojciec mamy K. Pendereckiego, dziadek Robert Berger początkowo pracował jako nauczyciel rysunku i geometrii, potem został dyrektorem szkoły podstawowej w Dębicy. Przed pierwsza wojną z grupa znajomych dołączył do Towarzystwa Wzajemnego Kredytu, potem przemianowanego na Bank Spółdzielczy im. Stefczyka, był dyrektorem banku w Dębicy. Jako syn leśnika, Niemiec z urodzenia i polski patriota z wyboru, obudził w kilkuletnim wnuku pasję dendrologiczną, zaraził miłością do drzew. Pomagał w tworzeniu zielników, zachęcał do nauki łaciny, uniwersalnego kodu wszystkich botaników. Ta miłość została w nim na zawsze. Krzysztof Penderecki był bardzo związany z dziadkiem sokołem Robertem Bergerem, założycielem i dyrektorem banku w Dębicy, Niemcem z urodzenia, ale z wyboru już polskim patriotą, który miał na wnuka decydujący wpływ na wychowanie. W „Kwestionariuszu Herolda” w „Wysokich obcasach” z 2001 roku wspominał, że po śmierci dziadka uronił pierwszą w życiu łzę. „Nauczył mnie organizować życie. Codziennie do łóżeczka przyklejał kartkę z planem na cały dzień. Kochałem go” – wspominał artysta. Dziadek rozkochał też młodego Krzysztofa w botanice. – Chodziliśmy razem na spacery i musiałem rozpoznawać wszystkie drzewa po liściach, po korze. Wpajano mi to jako małemu chłopcu. Potem zająłem się muzyką, nie miałem czasu, ale zainteresowania wróciły. Zacząłem szukać miejsca, gdzie mógłbym znaleźć swój azyl, swoją arkadię. Udało się, kiedy kupiłem zaniedbany, rozkradziony dwór w Lusławicach i zacząłem kupować ziemię wokół. Miałem idée fixe, że powinienem założyć park, co przerodziło się w Arboretum, bardzo bogatą kolekcję dendrologiczną, bo przez tyle lat sprowadzałem drzewa, które nawet nie zawsze są z naszego klimatu – opowiadał kompozytor dla wroclaw.pl. -Wrażliwość kompozytora szlifowały okrucieństwo czasów, w których dorastał, skomplikowana historia rodzinna, wzorce patriotycznych postaw w rodzinie matki i jej religijność. A także właściwa Pendereckiemu wnikliwość obserwacji, ciekawość świata i silna potrzeba niezależności. W Onecie w rozmowie z Lilianą Śnieg-Czaplewską, Gala 47/2008, K. Penderecki wspominał, -Mój dziadek był wielkim polskim patriotą. Wszyscy jego synowie jak jeden mąż byli w Legionach, a później, kto przeżył, podczas drugiej wojny światowej - był w AK. Wujka Stefana rozstrzelano na Pawiaku, starszy syn dziadka, Mieczysław Berger, szef sztabu we Lwowie, został zamordowany przez Sowietów w Katyniu. Najmłodszy syn zginął jeszcze w kampanii Piłsudskiego na Wołyniu. Najstarszy syn, pułkownik WP, przeszedł powstanie w Warszawie, po czym skrył się w Rybniku, bo nie chciał się ujawniać. Wiem, że jeden bardzo pięknie śpiewał i popisywał się głosem. Babcia nam gotowała, oczywiście była też gosposia. I choć miałem starszego brata i młodszą siostrę, dziadek mnie wybrał, mnie się poświęcił, a ja do niego przylgnąłem. Dalej zapisała Liliana Śnieg-Czaplewską słowa K. Pendereckiego,  -Właściwie to on mnie wychował. Interesował się botaniką, pięknie malował, np. ten obrazek z widokiem kościoła parafialnego z Dębicy, ten, co wisi za pani plecami, on namalował. Był utalentowany, zorganizowany. -Dziadek Robert, co uczył mnie systematyczności, odrabiał ze mną lekcje, często rozwiązywał za mnie np. zadania z matematyki, bo ja tego nie lubiłem. Nie znosiłem chemii i fizyki w szkole, mówił dla Gali 47/2008 K. Penderecki. Krzysztof Penderecki wychowywał się na styku dwóch kultur, pomiędzy niemiecką systematycznością i pracowitością a kresową fantazją. Babcia ze strony ojca była Ormianką, dziadek Polakiem, rodzina matki to właściwie Niemcy. Pendereccy mają rodowód skomplikowany. Jak wspominał Krzysztof Penderecki jego babcia ze strony ojca była Ormianką. Przybyli na zachód Rzeczypospolitej po pierwszej wojnie światowej, rodzina ojca mieszkała w okolicach Rohatyna, niedaleko Stanisławowa. Pochodzącemu z Wołynia ojcu zawdzięcza otwartość w sprawach wiary i muzyczną inicjację. Miał pięć lat, gdy zaczął grać na skrzypcach, w wieku sześciu lat już komponował. – Zachęcił mnie do tego ojciec, który sam grał. Pewnego dnia dał mi do ręki instrument i powiedział: od dzisiaj będziesz się uczył gry na skrzypcach. I po dwóch tygodniach już grałem. Ojciec był ciągle zajęty, mama siedziała w kościele, bo była nadzwyczaj pobożna. Cudowna osoba, ale miała absolutnego bzika religijnego i nie bardzo się nami zajmowała. Po Ormianach mam fantazję, czarne oczy, ciemną karnację skóry. Po niemieckich przodkach to, co najważniejsze - systematyczność w pracy, zdolność ogarnięcia wielkiej formy, co w polskiej muzyce jest rzadkością - wspominał kompozytor. Krzysztof Eugeniusz Penderecki, syn Tadeusza Feliksa Pendereckiego i Zofii z domu Berger. O rodzinie ze strony ojca zachowało się mniej wiadomości. Pokrewieństwo, Józef Kobosiewicz to pradziadek  Krzysztofa Pendereckiego, był kierownikiem Czteroklasowej Etatowej Szkoły Męskiej, od 1880 roku stała się Szkołą Mieszaną, ponieważ do nauki dopuszczono także dziewczęta. Z czasem szkoła przekształciła się w dwie pięcioklasowe szkoły Męską i Żeńską. Józef Kobosowicza z Stanisławą Pomianowską, Ormianką z pochodzenia, mieli prawdopodobnie ośmioro dzieci. Babcia Stanisława pochodziła z Szylkiewiczów, z rodziny polskich Ormian. Józef Kobosowicz - żona Stanisława z Pomianowskich, córka Józefa i Stanisławy, Eugenia Bergerowa z Kobosowiczów, ur. się w 1871 r. pod Tarnopolem, jej - mąż Robert Berger, córka Eugenii i Roberta, Zofia Berger - mąż Tadeusz Feliks Penderecki, syn Zofii i Tadeusza Filipa - Krzysztof Penderecki, Józef Kobosowicz jest pradziadkiem Krzysztofa Pendereckiego. Szerzej o przodkach i rodach spokrewnionych z Krzysztofem Pendereckim, można przeczytać w ciekawej książce pt.: Krzysztof Penderecki, Pendereccy. Saga Rodzinna, wysłuchali Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski, Kraków 2013, ss. 364. „Gdyby nie Lusławice, nie mieszkałbym dziś w Polsce” - mówił. Dwór, w którym najlepsze lata spędził Jacek Malczewski, to miejsce magiczne. Dom, azyl, mała ojczyzna. Według Pendereckiego, prawie wszystkie polskie dwory z obrazów Malczewskiego to właściwie ten jeden, lusławicki. Tu spędzał dwa miesiące każdych letnich wakacji, tu malował. Dwór ma ponad 200 lat. W czasach PRL był tu najpierw magazyn nawozów sztucznych i soli, potem izba porodowa, przedszkole. W pewnym momencie wszystko spróchniało, zawaliło się. Remont trwał siedem lat. Pomagała nam w odbudowie mama Elżbiety, przyjeżdżała tu, nadzorowała prace. Za uratowanie obiektu dostała nagrodę od ministra kultury. Mieszkaliśmy w różnych miejscach i właściwie gdyby nie Lusławice, zostałbym gdzieś na świecie. Byłem profesorem w Yale, mogłem tam wieść spokojne życie. Z powodu Lusławic wróciłem do Polski. - Nie grałem w żadną piłkę, nie marnowałem tak czasu. Zero zainteresowań praktycznych, a gimnastyki nie znoszę do dzisiaj. I jakoś jeszcze chodzę. Moi koledzy, którzy uprawiali sporty, gryzą ziemię albo chodzą o lasce. A ja nie! To chyba geny. Moja babcia Ormianka żyła 96 lat i miała taką mocną konstytucję. Tak, to muszą być geny… – wspominał w rozmowie z Lilianą Śnieg-Czaplewską w Gali 47/2008. W 2009 r. w Muzeum Regionalnym w Dębicy otwarto czasową wystawę „Dziadek i Wnuk”, czyli sokół Robert Berger i Krzysztof Penderecki, której towarzyszył „Dębicki salonik muzyczny”, wystawa stała, opracowanie merytoryczne Edward Wodzień, opracowanie plastyczne Anna Pasek oraz czasowa prezentacja nagrodzonych prac dzieci i młodzieży inspirowanych muzyką Krzysztofa Pendereckiego z konkursu plastycznego zorganizowanego przez Państwową Szkołę Muzyczną im. Krzysztofa Pendereckiego w Dębicy. Wystawa „Dziadek i Wnuk” była próbą odpowiedzi, skąd wziął się fenomen Krzysztofa Pendereckiego. Kronikarz Muzeum zapisał - Mamy okazję poznać dzieje rodziny kompozytora, środowisko z którego się wywodzi i które Go ukształtowało. Tradycje muzyczne w Jego rodzinie były powiązane z rozwojem ruchu muzycznego w Dębicy. Na dodatek możemy prześledzić dzieje rodziny Bergerów jako utalentowanych malarzy. Robert Berger - tytułowy Dziadek - był rzadkim połączeniem bankowca z artystą. Jego bracia również posiadali zdolności plastyczne, które także możemy zaobserwować w akwarelach i pastelach wykonanych w młodzieńczym okresie przez Krzysztofa Pendereckiego, którego ówczesnym mentorem był dziadek, czyli Robert Berger. Wystawę uzupełniają rzeczy osobiste i listy związane z jej bohaterami oraz partytury i plakaty prezentujące dorobek Mistrza. Osobliwą ciekawostką jest prezentacja ponad setki slajdów zdjęć rodzin Bergerów i Pendereckich od połowy XIX do połowy XX wieku, a także film dokumentalny.  Wydano przewodnik po wystawie „Robert Berger i Krzysztof Penderecki” (Dziadek i Wnuk) pod redakcją Józefa Chrobaka i Justyny Michalik zawierający materiały autorstwa Józefa Chrobaka, Alicji Jarzębskiej, Janiny Kraupe-Świderskiej i Jacka Dymitrowskiego. Zob. bliżej, Portal Muzeum Regionalne w Dębicy.   Krzysztof Penderecki skomponował ponad 100 utworów, w tym 27 orkiestrowych, 7 symfonii, 17 koncertów na różne instrumenty, 19 pieśni i utworów chóralnych, 18 kantat i oratoriów, 4 opery. Jest autorem muzyki do ponad 100 filmów oraz spektakli teatralnych. Większość powstała na zamówienie rządów, instytucji artystycznych, festiwali, wirtuozów. Z blisko 50 zamówień rocznie, które do niego spływają, wybiera dwa, trzy. I to on decyduje o formie i charakterze utworu. Na śmierć kardynała Wyszyńskiego napisał „Agnus Dei”, na odsłonięcie pomnika Ofiar Grudnia w Gdańsku w 1980 r. – „Lacrimosę”, odejście Jana Pawła II upamiętniło „Chaconne”. Złośliwi twierdzą, że chciał zaistnieć, gdy działo się ważne. Wyróżniany i odznaczany wieloma orderami m. in. Orderem Orła Białego, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Krzysztof Penderecki był przez wiele lat związany z filharmonią i Bydgoszczy. W 2009 r. jeden z najwybitniejszych kompozytorów na świecie, Krzysztof Penderecki, podczas inauguracji XV Festiwalu Musica Antiqua Europae Orientalis, odebrał tytuł Honorowego Obywatela Bydgoszczy, w programie którego znalazło się jego „Polskie Requiem”. Na Portalu Filharmonii Pomorskiej zapisano, „Wielki to honor dla mnie, bo z Bydgoszczą jestem związany od kilkudziesięciu lat – powiedział do melomanów zebranych w Filharmonii Pomorskiej prof. Krzysztof Penderecki. – Zarówno ja, jak i wszyscy muzycy, zawsze postrzegaliśmy Bydgoszcz jako miasto muzyki ze wspaniałą salą i wspaniałym festiwalem, który ostał się przez tyle lat także dzięki władzom miasta. Myślę, że teraz będę w Bydgoszczy gościł jeszcze częściej – dodał maestro”. W załączeniu fotografia Krzysztofa Pendereckiego, portal Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy. Piszący ten artykuł miał zaszczyt uczestniczyć w tej doniosłej uroczystości. W bydgoskiej pięknej Sali Ratusza znajduje się portret honorowego obywatela Bydgoszczy, namalowany przez bydgoskiego artystę malarza Ignacego Bullę. Został też posadzony Jego dąb w alei Ossolińskich. W 2013 r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. Jego zasługi dla światowej kultury i Krakowa, którego mieszkańcem był od ponad 60 lat, są nieocenione. Msza żałobna w intencji Mistrza odbędzie się w najbliższych dniach. Nabożeństwo, z uwagi na pandemię COVID-19, będzie miało charakter zamknięty. Po tym nastąpi kremacja ciała kompozytora. Następnie, zgodnie z wielowiekową krakowską tradycją pogrzebów osób wybitnych i wyjątkowo zasłużonych, urna z prochami Maestro zostanie tymczasowo złożona w krypcie bazyliki św. Floriana. Po ustaniu pandemii koronowirusa, w porozumieniu z Rodziną, Prezydentem Miasta Krakowa i Rektorem Akademii Muzycznej w Krakowie, zostanie odprawiony uroczysty pogrzeb śp. prof. Krzysztofa Pendereckiego. Prochy wybitnego Kompozytora zgodnie z decyzją Kapituły Panteonu Narodowego, zostaną złożone w Panteonie Narodowym w krypcie pod prezbiterium kościoła Świętych Piotra i Pawła w Krakowie. Andrzej Leonard Bogucki, Bydgoszcz, dnia 31.03.2020 r.


W 100. rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II Wielkiego, przypominamy Jego związki z Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół”

Święty Sokół Świata Jan Paweł II Wielki

„Potem przeszedłem do gimnazjum, a z gimnazjum chodziło się do „Sokoła”, na gimnastykę. Chodziło się także do „Sokoła” na przedstawienia”. Jan Paweł II, Wadowice, dn. 16.VI.1999 r.
Święty Sokół Świata Jan Paweł II Wielki Członek Honorowy Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce 1930-1938 uczeń gimnazjum w Wadowicach Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, ćwiczył gimnastykę w „Sokole” pod kierunkiem prof. Czesława Panczakiewicza. 14 września 1933 r. Jego Świątobliwość Pius XI przyjął na audiencji Prezesa Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce hrabiego Adama Zamoyskiego. W piśmie z dnia 1 listopada 1933 r. nr 127732, Sekretarz Stanu Jego Eminencja Eugenio Kardynał Pacelli po powołaniu się na pismo Prezesa Adama Zamoyskiego do Stolicy Apostolskiej podniósł, że polscy sokoli – na wezwanie Jego Świątobliwości do wiernych – modlili się w świątyniach o wybawienie Rosjan od bolszewików, siewców wszelkiego zła. Jego Eminencja Eugenio Kardynał Pacelli przekazał udzielone przez Ojca Świętego Prezesowi Adamowi Zamoyskiemu i wszystkim sokołom Błogosławieństwo Apostolskie. 22 września 1993 r. grupa sokołów ze Stanów Zjednoczonych, z Prezydentem Związku Sokolstwa Polskiego w Ameryce (Polish Falcons of America), Lawrencem R. Wujcikowskim i jego żoną, Normą, wzięła udział w mszy świętej w letniej rezydencji Ojca Świętego w Castel Gandolfo. Jan Paweł II przekazał sokołom błogosławieństwo oraz przyjął z rąk Lawrence’a Wujcikowskiego, wręczony z okazji 15-lecia pontyfikatu dyplom i Złoty Krzyż Legii Honorowej Sokolstwa Polskiego w Ameryce. 27 sierpnia 1994 r. w Poznaniu, na zebraniu zarządów Dzielnicy Pomorskiej i Dzielnicy Wielkopolsko-Śląskiej Sokoli Pomorza wystąpili z wnioskiem napisania listu, do Jego Świątobliwości Jana Pawła II, z prośbą o błogosławieństwo dla sokolstwa. Wniosek został jednogłośnie przyjęty. Następnie ten wniosek przedstawiono w dniu 8.10.1994 r. w Gdańsku delegatom gniazd ZTG „Sokół” w Polsce, podczas Zlotu Związku w 100 lecie TG „Sokół” Gdańsk. Wniosek został przez sokolstwo jednogłośnie przyjęty w formie uchwały. List został wysłany do Watykanu. W odpowiedzi na list Związku Jego Świątobliwość Jan Paweł II własnoręcznie napisał życzenia i przekazał błogosławieństwo z okazji Świąt Bożego Narodzenia. 10 grudnia 1994 r. Zarząd Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce przesyła Jego Świątobliwości Janowi Pawłowi II, Namiestnikowi Chrystusowemu – najserdeczniejsze słowa synowskiego oddania i zapewnienia o wierności i modlitewnej pamięci oraz z pokorą prosi o Błogosławieństwo Apostolskie. Z okazji szesnastolecia Pontyfikatu Jego Świątobliwości, a także zbliżających się Świąt Bożego narodzenia Polscy Sokoli składają z głębi kochających serc płynące gratulacje oraz życzenia Łask Bożych i dobrego zdrowia na dalsze długie lata. 11 listopada 1995 r. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Zakopanem nadało Papieżowi Janowi Pawłowi II tytuł Prezesa Honorowego TG „Sokół” w Zakopanem. 14 maja 1996 r. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon Nadało Godność Członka Honorowego Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. 30 czerwca 1996 r. przedstawiciele, Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Poznaniu i Zakopanem, Czesław Bernat i Stanisław Staszewski, przebywali na specjalnej audiencji w Watykanie, gdzie otrzymali błogosławieństwo Papieża Jana Pawła II dla wszystkich druhen i druhów Towarzystwa, ich rodzin i sympatyków. Sokoli podarowali Ojcu Świętemu Dar Ofiarny – naczynie liturgiczne i statuetkę „Sokoła”. Sokolstwo wydało pamiątkową pocztówkę. 11 stycznia 1997 r., w roku Jubileuszowym 130. lecia Sokolstwa Polskiego, w Inowrocławiu, na wniosek Andrzeja Boguckiego, Rada Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce Nadała Godność Członka Honorowego Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Sekretariat ZTG „Sokół” w Polsce w Bydgoszczy-Fordonie rozpoczął i zakończył z powodzeniem dyplomatyczną korespondencję z Nuncjuszem Apostolskim w Polsce Arcybiskupem Józefem Kowalczykiem a następnie z administracją watykańską. 15 maja 1997 r. Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Wadowicach przyznało Godność Honorowego „Sokoła” Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. 5-6 czerwca 1997 r. odbył się Zjazd Sokolstwa Polskiego w Zakopanem podczas Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. 6 czerwca 1997 roku Zakon Rycerski Sokolstwa Polskiego ZTG „Sokół” w Polsce w liczbie 31 sokołów, w szyku ze sztandarami i w czamarach wśród tłumu górali udali się pod Krokiew w Zakopanem na Mszę św. z papieżem. Pod Krzyżem na Giewoncie górale, a wśród nich sokoli, złożyli Hołd Papieżowi. Delegacja sokolstwa, w składzie Andrzej Bogucki i Henryk Kaczmarczyk, przekazała Dar drewnianą rzeźbę sokoła z hantlą nad mapą Polski z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, bezpośrednio do Watykanu na ręce odpowiedzialnego dyrektora wraz z Dyplomem o nadaniu Członka Honorowego Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który je przyjął. 19 sierpnia 1997 r. pismem z Watykanu wystawionym przez Sekretariat Stanu, Sekcja Pierwsza – Sprawy Ogólne, podpisanym przez Mons. L. Sandri poinformowano, że Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął decyzję Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce o nadaniu Członka Honorowego. 3 lipca 1998 r. podczas Zjazdu Rady Światowego Związku Sokolstwa w Koszycach na Słowacji, sokoli zrzeszeni w tej organizacji zaczęli nazywać Papieża Jana Pawła II „Sokołem Świata”. 16 czerwca 1999 r. w Wadowicach, w czasie Pielgrzymki 5-17 czerwca do Polski, Ojciec Święty Jan Paweł II podczas spotkania z mieszkańcami swojego rodzinnego miasta, wyraził pięknie świadectwo swojej więzi z „Sokołem”. Relacja ze spotkania transmitowana była na cały świat. Powiedział wtedy: „Potem przeszedłem do gimnazjum, a z gimnazjum chodziło się do „Sokoła” na gimnastykę. Chodziło się także do „Sokoła” na przedstawienia”. SOKÓŁ ŚWIATA. Pielgrzymka Papieża Jana Pawła II do Polski 5-17 czerwca 1999 r. „Potem przeszedłem do gimnazjum, a z gimnazjum chodziło się do „Sokoła”, na gimnastykę. Chodziło się także do „Sokoła” na przedstawienia”. Jan Paweł II, Wadowice, dn. 16.VI.1999 r. W dniach 5-17 czerwca 1999 r. odbyła się Pielgrzymka Papieża Jana Pawła II, Członka Honorowego Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce, do Ojczyzny. Sokolstwo Polskie w całości uczestniczyło w Mszach św. i spotkaniach z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Sokolstwo Polskie uczestniczyło m.in. w spotkaniach następujących miejscowościach: Sopocie, Elblągu, Licheniu, Bydgoszczy, Toruniu, Ełku, Wigrach, Warszawie, Wadowicach, Krakowie i Starym Sączu. Do tych miejscowości zjeżdżali liczni sokoli w czamarach, nowych ubiorach sokolich – furażerkach, ze sztandarami. Tak zadecydowała Rada ZTG „Sokół” w Polsce. Chodziło o to aby jak najliczniej, wspólnie członkowie gniazd sokolich, mogli uczestniczyć w spotkaniach z Ojcem Świętym Janem Paweł II, chodziło też o to aby sokoli pielgrzymi mieli jak najbliżej do wybranych przez siebie miejscowości. Centralne spotkanie sokołów z Ojcem Świętym odbyło się w Bydgoszczy. Wśród 700 tysięcznego tłumu pielgrzymów na lotnisku w dn. 7 czerwca 1999 r. w Bydgoszczy sokolstwo szczególnie modliło się za pomordowanych Polaków. Hasłem Bydgoskiej Pielgrzymki Ojca Świętego było „Męczennicy Świadkami Sprawiedliwości i Miłości”. W Bydgoszczy na spotkaniu z papieżem były władze Związku i Dzielnicy Pomorskiej oraz 3 gniazda bydgoskie, Bydgoszcz I, Bydgoszcz II B-F, Bydgoszcz III, Kruszyn, Koronowo, Inowrocław, Poznań, Bukówiec Górny ze sztandarem. Najważniejszym dla nas Sokołów momentem Pielgrzymki było spotkanie Papieża w Wadowicach. Od samego Papieża dowiedzieliśmy się, że był „Sokołem”. Jest to dla nas sokołów wielka sprawa i duma, a zarazem zobowiązanie trwania i rozwijania idei sokolej tego naszego Zakonu Rycerskiego. W Wadowicach Papież m.in. powiedział „Potem przeszedłem do gimnazjum, a z gimnazjum chodziło się do „Sokoła”, na gimnastykę. Chodziło się także do „Sokoła” na przedstawienia”. Wspaniałe świadectwo swojej przynależności do „Sokoła” dał Ojciec Święty, nasz członek honorowy. Ale na koniec swojego przemówienia w Wadowicach w ostatnim zdaniu Papież zapytał: „A wy jeszcze gracie teraz, macie teatr amatorski w „Sokole”? Tam to było świetnie”. Trzeba przyznać, że niestety teatru amatorskiego na razie nie mamy. Ciężko nam odbudować zniszczoną organizację sokolą przez Niemców, Rosjan, Ukraińców oraz rodzimych komunistów. Ale nadzieją naszą i uciechą Ojcze Święty jest to, że od czasu do czasu sami organizujemy w gniazdach małe przedstawienia, szczególnie z udziałem sokoląt, jak np. w „Sokole” w Fordonie, czy w Sokolni „Sokoła” I w Bydgoszczy. Trzeba też zaznaczyć, że w rodzinnych Wadowicach gniazdo sokole też ożywiło swoją działalność po 1989 roku. Dlaczego Bydgoszcz jest Stacją Nowych Męczenników na Trasie Wizyty Apostolskiej Jana Pawła II w Polsce w 1999 r. Nowymi Męczennikami nazywa Papież Jana Paweł II w Liście Apostolskim „Tertiomillennio adveniente” tych, którzy żyli Chrystusową prawdą w naszych czasach oddali życie za wiarę i ojczyznę. Nasze czasy to czasy II wojny światowej, to czasy totalitaryzmów końca XX w., które pochłonęły miliony ofiar, to męczennicy ostatnich lat. Bydgoszcz w swojej przeszło 650-letniej historii miała wielu męczenników, ale w tych ostatnich dziesiątkach lat było ich szczególnie wielu. Począwszy od tych pierwszych publicznie rozstrzeliwanych na Starym Rynku już 9 września 1939 r., poprzez 40 tysięcy zamordowanych bydgoszczan w czasie II wojny światowej, a skończywszy na księdzu Jerzym Popiełuszce, który z kościoła Św. Polskich Braci Męczenników w tym mieście wyszedł na męczeńską śmierć. Są to często męczennicy nieznani, jak gdyby „nieznani żołnierze” wielkiej sprawy Bożej. Papież upomina, że ich świadectwa życia nie powinny zostać zapomniane w Kościele. W czasach, gdy dotkliwie podważane są wartości moralne, godność życia, Papież w nowych męczennikach daje nowe konkretne przykłady wierności Bożemu Prawu w sytuacjach o wiele trudniejszych niż dziś, wskazując na nowych przewodników i orędowników przed Panem. Tych właśnie nieraz wielkich, ale zapomnianych, chcemy wspomnieć na wspólnej modlitwie z Janem Pawłem II w Bydgoszczy. 17 maja 2000 r. z okazji 80. rocznicy urodzin papieża, przedstawiciele Rady Odrodzenia Sokoła w Krakowie w czamarach, na czele z Konradem Firlejem, uczestniczyli w audiencji u Jana Pawła II w Watykanie i wręczyli okolicznościowy medal. 2003 r. z okazji 25. rocznicy Pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II, ZTG „Sokół” w Polsce włączył się w obchody w Gniazdach Sokolich. Wysłano okolicznościowy Telegram. 2.04.2005 r. zmarł Ojciec Święty Jan Paweł II Wielki, Członek Honorowy Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. SOKÓŁ ŚWIATA OJCIEC ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II WIELKI  ODSZEDŁ NA WIECZNĄ WARTĘ DO BOGA NAJWYŻSZEGO. Wyrażamy wielki żal i smutek z odejścia z tego świata Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego, "Sokoła Świata", Członka Honorowego Związku Towarzystw Gimnastycznych "Sokół" w Polsce. Jednocześnie radujemy się, że przekroczył progi Bramy Niebieskiej i został przyjęty przez Najwyższego Ojca i Boga Jedynego Wszechmogącego. Dziękujemy za miłość i dobroć oraz nauki, którymi nas obdarzył w swoim tak bardzo znaczącym dla całego świata Pontyfikacie. Sokolstwo Polskie jest wdzięczne za przyjaźń, którą nas otaczał. Pozostał nam płacz i łzy a zarazem nadzieja w Krzyżu i Zmartwychwstaniu. Pogrążeni w modlitwie i żałobie sokolej i narodowej sokoli w Polsce i na całym świecie. Rada Związku Towarzystw Gimnastycznych "Sokół" w Polsce. Vaticano-Bydgoszcz, dnia 2 kwietnia Roku Pańskiego 2005. 8.04.2005 r. 8 kwietnia 2005 roku., podczas uroczystości pogrzebowych Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego na Placu św. Piotra w Watykanie, pośród tłumów przybyłych ludzi uczestniczyli liczni Sokoli z Polski z flagą Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. Chorążym flagi była Teresa Kotzbach Wróbel. Żądaniem santo subito - "święty natychmiast" był zwrotem pojawiającym się na transparentach i wołaniem zgromadzonych osób w tym sokołów.  21.04.2005 r. Podziękowanie dla ZTG "Sokół" w Polsce za wyrazy duchowej jedności ze Stolicą Apostolską: Vatykan, Sekretariat Stanu, Mons. Gabriele Caccia Asesor napisał pismo N.20/S.V. z dnia 21.04.20005 r.  do Andrzeja Boguckiego: „Szanowny Panie, Na ręce Pana przesyłam gorące pozdrowienia Członkom Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce za wyrazy duchowej jedności w dniach choroby Ojca Świętego Jana Pawła II, a szczególnie teraz, gdy opłakujemy Jego odejście z tego świata. […]”. 18.05.2005 r. Związek Towarzystw Gimnastycznych "Sokół" w Polsce wystawił dokument: L.dz. 288/2005/W, Świadectwo Świętości Do Procesu Beatyfikacyjnego i Kanonizacyjnego Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego (1920-2005). Wysłano do: Jego Świątobliwości Ojca  Świętego Benedykta XVI, Vatican, J. E. Kardynała Camillo Ruini, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce Arcybiskupa ks. Józefa Kowalczyka, Prymasa Polski J.E. Ks. kard. Józefa Glempa, Ordynariusza Archidiecezji Gnieźnieńskiej Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, J. E. Jana Tyrawy, Biskupa Diecezji Bydgoskiej. Świadectwo Świętości Do Procesu Beatyfikacyjnego i Kanonizacyjnego Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego (1920-2005). Bydgoszcz-Fordon, dn. 18.05.2005 r. Ldz. 288/2005/W. Radujemy się wielce, że Jego Świątobliwość Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił światu 13 maja 2005 r. rozpoczęcie procesu beatyfikacji i kanonizacji ŚP Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego. My sokoli, gorliwie modlimy się, o wstawiennictwo do Boga Wszechmogącego i Jedynego, aby proces beatyfikacji i kanonizacji zakończył się szybko i pomyślnie. Ojciec Święty Jan Paweł II Wielki, był w młodości członkiem naszej organizacji Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Wadowicach. Nasza sokola organizacja i jej członkowie próbowała być zniszczona przez ustroje totalitarne hitleryzm i komunizm. Członkowie naszej organizacji, a w tym i druh Karol Wojtyła w latach 1939-1988 byli męczennikami naszego „Sokoła”. Działalność „Sokoła” została zabroniona. Wielu członków gniazd sokolich zostało zamordowanych w czasach obu reżymów. W tych trudnych latach 1939-1988 Karol Wojtyła i potem Ojciec Święty Jan Paweł II stał w obronie umęczonych narodów. Jest cudem, że po 1978 roku Polacy, Polska i inne ludy Europy są wolni dzięki Ojcu Świętemu Janowi  Pawłowi II. 50 lat niebytu naszej organizacji w oficjalnych strukturach, kiedy to sokoli byli w konspiracji, udało się ożywić w 1989 roku sokolstwo, które ciągle jest organizacją wychowawczą, patriotyczną i sportową, której fundamentem jest hasło „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Ojciec Święty Jan Paweł II jest członkiem honorowym gniazd Sokolich i Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. My sokoli polscy, ok. 10 tysięcy członków, zrzeszeni w Światowym Związku Sokolstwa, w liczbie 250 tysięcy osób, nadaliśmy tytuł „Sokoła Świata” Janowi Pawłowi II Należymy do tej grupy społecznej, która bardzo prosiła poprzez delegatów sokolich w Rzymie i w kraju w dniu pogrzebu o natychmiastowe „Santo Subito”, („Święty zaraz”). Ojciec Święty Jan Paweł II jest dla nas Wielkim i zmarł w opinii świętości męczennika za Wiarę. Świadectwo Świętości Do Procesu Beatyfikacyjnego i Kanonizacyjnego Ojca Świętego Jana Pawła II Wielkiego (1920 -2005), Związek Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce, Bydgoszcz – Fordon, dn. 18.05.2005 r. W imieniu Zarządu ZTG „Sokół” w Polsce podpisali : Andrzej Bogucki – prezes, ks. Edmund Sikorski – kapelan, Hanna Rogowska – sekretarz generalny, Jerzy Boniecki – naczelnik wyszkolenia sportowego. Wysłano do: Jego Świątobliwość Ojciec Święty Benedykt XVI, Vatican, J. E. Kardynał Camillo Ruini, Nuncjusz Apostolski w Polsce Arcybiskup ks. Józef Kowalczyk, Prymas Polski J.E. Ks. kard. Józef Glemp, Ordynariusz Archidiecezji Gnieźnieńskiej Arcybiskup Henryk Muszyński, J. E. Jan Tyrawa, Biskup Diecezji Bydgoskiej, Kapelan ZTG „Sokół” w Polsce ks. prałat Edmund Sikorski. Opublikowano: [http://sokol.cinsp.prv.pl/], książka: Agnieszka Lepiarczyk, Ilona Grońska, „Sokół” w Małopolsce w latach 1989 – 2005, Kraków 2005, s. 93. O bliskości nas sokołów do Jana Pawła II dokumentowaliśmy i publikowaliśmy m.in. w opracowaniach: 1. Bogucki A., (pod red.), Związek Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce 2002-2004, Bydgoszcz 2004, ss. 139, foto ss. XVII. Tam też obszerna bibliografia dotycząca całego Sokolstwa Polskiego. 2. Bogucki A., Sokoli na Pomorzu Nadwiślańskim w latach 1939-1988, Bydgoszcz 1996. 3. Pamiętnik IX. Zlotu Sokolstwa Polskiego Bydgoszcz 2000 w dniach 2-4.VI.2000 r. oraz udział Sokolstwa Polskiego w XIII. Wszechsokolskim Zlocie w Pradze w dn. 28.VI.-4.VII.2000 r., Bydgoszcz 2000. 4. SOKÓŁ POMORSKI – kwartalnik Dzielnicy Pomorskiej ZTG „Sokół” w Polsce, zał. w 1932 r. wznowiony ukazywał się regularnie w latach 1993-2003. Publikował artykuły także dotyczące sokolstwa w kraju i świecie. Od 1999 r. oficjalny organ ZTG „Sokół” w Polsce. 7.02.2008 r. w Seminarium Duchownym w Bydgoszczy z inicjatywy Biskupa Jana Tyrawy zostało zorganizowane spotkanie dla mieszkańców miasta z ks. prałatem Sławomirem Oderem - postulatorem przewodu beatyfikacyjnego śp. Papieża Jana Pawła II Wielkiego. Według słów postulatora, było to pierwsze w Polsce tego typu spotkanie. Przybyło około 200 osób, tyle ile mogła pomieścić aula. Wśród nich byli też członkowie Sokolstwa Polskiego. Postulator, ks. prałat, mówił o życiu i dniach ostatnich Ojca Świętego, Jego twórczości, niezwykłej osobowości i duchowości. Potem wyczerpująco odpowiadał na pytania biskupa i uczestników spotkania na temat istoty i przebiegu procesu beatyfikacyjnego. Andrzej Bogucki przypomniał, że Związek Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce nadał Członkostwo Honorowe Janowi Pawłowi II Wielkiemu, który także był członkiem organizacji sokolej, to po Jego śmierci sporządzono Świadectwo Świętości i  wniosek o beatyfikację z dokładnym uzasadnieniem i przesłano do Watykanu jeszcze zanim nowy papież oficjalnie wszczął proces i zanim wyznaczył postulatora. Andrzej Bogucki publicznie zapytał, czy te materiały znalazły się w dokumentacji procesu. Odpowiedź była jednoznaczna: Tak! Ks. prałat Sławomir Oder powiedział, że zna to sokole Świadectwo, przypomina je sobie i że je czytał oraz dołączył do dokumentów procesowych.  Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II Wielkiego rozpoczął się właściwie żądaniem santo subito - "święty natychmiast", który był zwrotem pojawiającym się na transparentach zgromadzonych osób podczas uroczystości pogrzebowych papieża Jana Pawła II na Placu św. Piotra w Watykanie 8 kwietnia 2005 roku. Pośród tłumów byli Sokoli z Polski z flagą Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. 13 maja 2005 r. papież Benedykt XVI skorzystał z przysługującego mu uprawnienia i ogłosił, że nie widzi przeszkód, aby proces beatyfikacyjny Jana Pawła II rozpoczął się natychmiast. Formalnie proces rozpoczął się 28 czerwca 2005, kiedy zaprzysiężeni zostali członkowie trybunału beatyfikacyjnego. Postulatorem procesu został polski ksiądz Sławomir Oder. 23 marca 2007 r. trybunał diecezjalny badający tajemnicę uzdrowienia jednej z francuskich zakonnic – Marie Simon-Pierre – za wstawiennictwem papieża Polaka potwierdził fakt zaistnienia cudu. Po niespodziewanym uzdrowieniu, o które na modlitwie prosiły za wstawiennictwem zmarłego papieża członkinie jej zgromadzenia, powróciła do pracy w szpitalu dziecięcym. Przy okazji podania tej wiadomości ks. Sławomir Oder poinformował, że istnieje kilkaset świadectw dotyczących uzdrowienia za wstawiennictwem Jana Pawła II. Trybunał beatyfikacyjny jest na etapie przygotowywania kolejnych procesów dotyczących cudów. 2 kwietnia 2007 r.  miało miejsce oficjalne zamknięcie diecezjalnej fazy procesu beatyfikacyjnego w Bazylice św. Jana na Lateranie w obecności wikariusza generalnego Rzymu, kardynała Camillo Ruiniego. 16 listopada 2009 r. w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych odbyło się posiedzenie komisji kardynałów w sprawie beatyfikacji Jana Pawła II. Obrady komisji zakończyło głosowanie, w którym podjęto decyzję o skierowaniu do Benedykta XVI prośby o wyniesienie polskiego papieża na ołtarze. Do całkowitego zakończenia procesu beatyfikacyjnego potrzebne jest promulgowanie - zatwierdzenie przez papieża Benedykta XVI dekretów: o heroiczności cnót Jana Pawła II i o uznaniu cudu przypisywanego jego wstawiennictwu. 19 grudnia 2009 r. papież Benedykt XVI podpisał dekret o uznaniu heroiczności cnót Jana Pawła II, który zamknął zasadniczą część jego procesu beatyfikacyjnego. Jednocześnie rozpoczęło się dochodzenie dotyczące cudu uzdrowienia przypisywanego wstawiennictwu polskiego papieża: niewytłumaczalnego z medycznego punktu widzenia nagłego ustąpienia objawów zaawansowanej choroby Parkinsona u francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre Normand. 12 stycznia 2011 r. komisja Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaaprobowała cud za wstawiennictwem Jana Pawła II mający polegać na uzdrowieniu francuskiej zakonnicy. Zgodnie z konstytucją apostolską Jana Pawła II Divinus perfectionis Magister z 1983 r. ustalającą nowe zasady postępowania kanonizacyjnego orzeczenie Kongregacji zostanie przedstawione papieżowi, który jedynie ma prawo decydować o kościelnym kulcie publicznym Sług Bożych. 14 stycznia 2011 r. Papież Benedykt XVI podpisał dekret o cudzie, wyznaczył na dzień 1 maja 2011 beatyfikację papieża Jana Pawła II, której dokonał osobiście w Watykanie na placu św. Piotra. 1 maja 2011 r.  nastąpiła beatyfikacja Jana Pawła II podczas uroczystej Mszy Świętej na placu św. Piotra w Rzymie. Nabożeństwo prowadził papież Benedykt XVI, uroczystą mszę koncelebrowało kilka tysięcy kardynałów, arcybiskupów i biskupów z całego świata oraz przedstawiciele krajów, monarchii, prezydenci, premierzy rządów. Liczba wiernych uczestniczących w nabożeństwie jest szacowana na 1,5 mln osób, w tym trzysta tysięcy Polaków. W tej doniosłej uroczystości uczestniczyli też sokoli. Relikwiarz zawierający krew papieża wniosła francuska zakonnica Marie Simon-Pierre Normand, uzdrowiona przez błogosławionego. 5 lipca 2013 r. Floribeth Mora Diaz z Kostaryki, której uzdrowienie z tętniaka mózgu zostało uznane przez Papieża Franciszka za cud przypisywany wstawiennictwu Jana Pawła II, według lekarzy jej stan był beznadziejny. Papież Franciszek uznał cud potrzebny do kanonizacji bł. Jana Pawła II. Zostanie kanonizowany wraz z Papieżem Janem XXIII. 30 września 2013 r. Papież Franciszek ogłosił datę kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII na dzień 27 kwietnia 2014 r.
Opublikowano w książce: Andrzej Bogucki, Bydgoszcz Centrum Sokolstwa Polskiego 1886-2007, Bydgoszcz 2013, s. 228-233.